Chillout, Tioman Island -Malezja

O miejscowości ABC, domku na plaży i wycieczce w dżunglę
Teraz czekamy na prom na wyspę Tioman, w miasteczku Mersing na południu Malezji, gdzie o 4 rano jest wszystko otwarte, wyje meczet, mimo że ma niecałe 20 tysięcy mieszkańców.. dojechaliśmy tu autobusem z siedzeniami jak w samolotowej biznes klasie ? bardzo szerokie, rozkładane prawie do flat-bed i ogólnie mega wygodnie. Tylko niestety malezyjczycy nie potrafią regulować klimy, więc albo jej nie ma wcale albo jest na 15 stopni. Więc mimo 30 stopni na zewnątrz w autobusie jechaliśmy w bluzach a i tak było bardzo zimno. Lecę na prom, jak na wyspie będzie net i kontakt to wrzucę foty. Jak nie to dopiero w Singapurze pojutrze.

………….
dobra gdzie ja skończyłem?
z Mersing podbiliśmy promem na wyspę Tioman. Według wiki mieszka tam 450 osób. PUSTO. Ciężko nawet ten klimat opisać słowami, w naszej wiosce (o wdzięcznej nazwie ABC ? tu mieszka nie więcej niż jakieś 80 osób) główna i jedyna ulica to 1,5 metrowy kawałek betonu, na którym ledwo mijają się dwa skutery. Domek 5 metrów od morza, plaża piękna, spokojna i pusta.
No generalnie chill na maxa, ale że nie lubię leżeć na plaży to postanowiłem się przejść :) Ogólnie miałem przejść sobie do końca miasteczka z 500m zobaczyć co jest, a skończyło się na wielokilometrowym tripie przez dżunglę.. w klapkach (google maps ani bing maps tam jeszcze nie dotarły więc nie wiem ile dokładnie, ale na zmianę kilkaset metrów w górę i w dół przed jakieś 3-4 godziny, więc nie tak mało).
Pod koniec byłem tak kosmicznie zmęczony przez te klapki że marzyłem o jakimś cudzie żebym dotrwał do końca. Przez całą drogę spotkałem może 3 osoby, pod koniec gdy zbliżałem się do końca zaczeło być coraz więcej. Tak się wesoło złożyło, że w środku dżungli nakryłem akurat czterech miejscowych młodych muzułmanów z gigantycznym jointem skręconym z liści palmy kokosowej. Ostatnia rzecz jakiej bym się spodziewał w kraju gdzie za to jest kara śmierci? Ach, muzułmanie :D Posiedziałem chwilę w miasteczku (Salpang czy coś tam), po czym do mnie dotarło że raczej nie dam rady wrócić w klapkach z powrotem. Pomiędzy miastami Salpang i ABC nie ma żadnej drogi (nawet polnej, bo pomiędzy nimi jest wspomniana wyżej dżungla), więc jedyna droga to droga morska. I tak oto po negocjacjach cenowych odbyłem pierwszy w życiu kurs water taxi :)
Pozostały czas upłynął na czilowaniu, jedzeniu, snorkelingu w super rafach koralowych :)
Warto jeszcze wspomnieć o mieszkańcach tej wyspy. Tak leniwych ludzi nie widziałem nigdy w życiu. Knajpki i sklepy otwarte są mniej więcej od 10 do 14, a potem od 19 do 22 a przez resztę czasu śpią. Zresztą w czasie otwarcia też często śpią, raz chcieliśmy wypożyczyć rowery to typ powiedział że “niestety, nie mogę”, założył kapelusz i spał dalej. Rowery stały 2 metry od niego.. .Właściciel restauracyjki na plaży(z obiadem za jakieś 7zł i świeżym sokiem z bananów za 3) nie podnosił nóg po mu się widocznie nie chciało i szorował klapkami po ziemi. Kelnerka z tej samej knajpki do przyjęcia zamówienia (15 sekund) zawsze siadała na krześle, bo nie chciało jej się stać a za barem babeczka spała :D
Z Tioman pojechaliśmy do Singapuru: autobusem jedzie się do Johor Bahru na granicy, potem trzeba wyjść, dostać pieczątkę wyjazdową z Malezji, wsiąść do busa, wysiąść znowu, dostać pieczątką wjazdową do Singa, wsiąść do busa znowu i dopiero wtedy do metra w Singa :)
Tioman Island
mapatioman
.
.
DSCN4942 .
.DSCN4945
.
.
DSCN4949
.
.DSCN4960
.
.DSCN4965
.
.DSCN4967-2
.
.DSCN4988
.
.DSCN4989
.
.IMAG0253

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Facebook

Get the Facebook Likebox Slider Pro for WordPress
en_Us