Tajpej


Spostrzeżenia zapisane daaawno temu, w pierwszych dniach :P Taipei jest czadooowe! Wszędzie jest czysto, tanio, ludzie są spoko, wszędzie jest blisko, no jaram sie. No i przede wszystkim jedzenie.. bardzo dobre i tanie. Pierwszego dnia poszliśmy na kolację, której ceny nie pobiliśmy do dziś – 11zł za 3-osobową kolację, którą naprawdę hardo się najedliśmy. Później było drożej ale niewiele. Do tego w żadnej (poza jedną, jakąś mega drogą) restauracji nie trzeba zamawiać nic do picia, bo w cenie jest woda i herbata (głównie zimna). W ogóle tu kochają herbatę, mają jej najróżniejsze smaki a najpopularniejsza jest taka o smaku ciastek. W sklepach jak są 4 lodówki z napojami to 1 zajmują pepsi, browary i inne takie a 3 pozostałe to różnego rodzaju herbaty. Bardzo dobre. Ale i tak hitem sezonu jest sok ze świeżych arbuzów do kupienia na ulicy za jakieś 2-3zł.
Następnego mieliśmy trip po Taipei, ale były na nim głównie średnio porywające muzea. Pierwsze, narodowe muzeum, to wystawa rzeźb z jadeitu (takiego materiału który chińczycy kochają) a największą “atrakcją” była kapusta zrobiona z tegoż jadeitu. Naprawdę rewelacja :P Tak naprawdę ciekawsi byli tam pracownicy muzeum, których jedyną pracą było trzymanie tabliczki z rysunkiem żeby być cicho. Aj, sorry nie jedyną bo jak chciałem jednemu zrobić zdjęcie to okazało się że może też odwrócić tę tabliczkę i po drugiej stronie był zakaz robienia zdjęć. W ogóle tu chyba walka z bezrobociem odbywa się w bardzo dziwny sposób – np na większości skrzyżowań stoją typy, które jak jest zielone światło to machają takim mieczem świetlnym że można jechać, a jak czerwone to że trzeba stać.. I w ten sposób bezrobocie stoi wokół 4%
Drugie muzeum to muzeum chiang kai sheka, czyli dyktatora który rządził Tajwanem ale mimo (a raczej dzięki temu..) że był dyktatorem, uczynił Tajwan zajebiście rozwiniętym krajem. Pod jego ogromnym pomnikiem stoi warta (nieruchoma jak w Londynie) która zmienia się co godzinę. Czekaliśmy do pełnej godziny na zmianę warty, ale była tak długa i nudna że ludzie zaczęli wychodzić w połowie. Łącznie trwało to z 20 minut :/
Potem wjechaliśmy najszybszymi na świecie windami na drugi najwyższy budynek na świecie (taipei 101).

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Facebook

Get the Facebook Likebox Slider Pro for WordPress
en_GB