Wakacje w Iranie – relacja


 

- Jak to? Przecież tam jest niebezpiecznie! – Łapali się za głowę znajomi przed moim wyjazdem. Iran nie kojarzy się Polakom pozytywnie. Terroryzm, kobiety schowane pod burkami i wieczna wojna to najczęstsze skojarzenia. Gdy nadarzyła się okazja wyjazdu do “paszczy lwa” nie zawahałem się. Okazało się, że Iran wbrew stereotypom, to kraj pełny dziedzictwa wielkiej Persji, wspaniałych widoków i przede wszystkim najprzyjaźniejszych ludzi jakich dotąd w podróży spotkałem.

W Islamskiej Republice Iranu spędziłem 2 tygodnie, w lipcu 2014 roku. Wraz ze mną w podróż udali się trzej znajomi, z których jeden studiował wcześniej w Wiedniu z kilkoma Irańczykami. Dzięki tym ostatnim nasz pobyt stał się wyjątkowy. Zaznaliśmy nie tylko szczególnej gościnności, ale zobaczyliśmy z bliska jak wygląda prawdziwy, daleki od geopolityki Iran.

iran1

Wizę do Iranu można otrzymać po przylocie (do 15 dni pobytu) lub wcześniej w ambasadzie Iranu. Wobec niepewności pierwszej opcji udaliśmy się po wizę do ambasady Iranu w Warszawie. Poza standardowymi wnioskami należy również przedstawić załatwiony wcześniej kod-zaproszenie z Ministerstwa Spraw Zagranicznych Iranu. Można takowy otrzymać w agencjach pośredniczących za około 160 PLN/szt., ale z pomocą przybył jeden ze znajomych Irańczyków. Załatwił nam wszystkie potrzebne dokumenty za… butelkę Żubrówki.

Paszport oczywiście nie może zawierać śladu pobytu we wrogim Izraelu. Na przekór polityce dzień przed wylotem do Iranu wróciłem z Ziemi Świętej, ale na lotnisku w Tel-Avivie nie wbija się turystom pieczątek. Musiałem jednak przy wyjeździe tłumaczyć się przez 2,5 godziny z posiadanej już wizy irańskiej, a także pieczątek malezyjskich.

Zrzut ekranu 2015 01 02 o 22 20 34

Wiza irańska

Do Iranu polecieliśmy tureckimi liniami Pegasus. Podróż rozpoczęliśmy we Lwowie, po drodze zaliczyliśmy przesiadkę w Stambule. Tuż przed wylądowaniem w Teheranie kobiety pospiesznie zakładały obowiązkowe hidżaby, czyli chusty zakrywające włosy i szyję, ale pozostawiające odkryte twarze.

- Skąd jesteście? – Z Polski. – Aaa, z Lachestanu. Witajcie w Iranie!

Po sprawnej kontroli paszportowej udaliśmy się do kantoru. Uprzejmy pan w okienku odesłał nas do hali odlotów, gdzie… u konkurencji dostaniemy lepszy kurs wymiany. Oficjalną walutą Iranu są riale, przy czym 1 zł to ok. 10.000 IRR. Ze względu na mnogość zer ceny podaje się jednak w tomanach, ucinając ostatnie zero, czasem więcej. Z początku trzeba było sprzedawców dopytywać w którym nominale podają cenę, później łatwo było się domyślić. Ze względu na sankcje gospodarcze w Iranie nie działają zachodnie karty kredytowe.
Do centrum Teheranu dotarliśmy taksówką, bez prędkościomierza i z rozbitą szybą. Zanim do niej wsiedliśmy policja na naszych oczach zatrzymała mężczyznę, który chciał nas zawieźć za opłatą do centrum i pomóc w skontaktowaniu ze znajomymi. Monitoring działa.

IMG 0041

Wieża Azadi, symbol Teheranu. Wybudowana w 1971 roku dla upamiętnienia 2500-lecia powstania Imperium Perskiego.

Nasz pobyt w Iranie zbiegł się z Ramadanem, postnym okresem dla muzułmanów. W tym czasie nie można pić ani jeść od świtu do zachodu słońca, restauracje są zamknięte. Oficjalnie. W rzeczywistości okna lokali zasłonięte są gazetami, ale wewnątrz można zjeść jak zawsze. Łatwo trafić po zapachu. Wszakże Irańczykom “w podróży” posiłek się należy. To nic, że to podróż często przez kilka przecznic.

IMG 0044

Posiłek powitalny u znajomego. Ramadan nie dociera też za zamknięte drzwi domów.

Po odespaniu nocnego lotu i wielkiego obiadu przejął nas kolejny kolega i zabrał na przejażdżkę po Teheranie. Ze względu na przypadający tego dnia dzień wolny ulice były puste. Po drodze wpadliśmy, a jakże, do sklepu po przekąski.

IMG 0048

IMG 0064

Na ulicach królują Peugeoty, produkowane w Iranie. Ze względu wysokie cła, tylko bogatsi mogą sobie pozwolić na marki zagranicznej produkcji. Parkingi wyglądają więc jak zloty fanów francuskiej marki.

2014 07 19 19 38 11

IMG 0058

Teheran otoczony jest górami. Zimą można tu jeździć na nartach. (ja po lewej)

0b3e052c6b12b7bb4c7405c01e107b0e

IMG 0094

Wieczorem spotkaliśmy się ze znajomymi Irankami, z którymi podzieliliśmy główną rozrywkę młodych teherańczyków, czyli… bezcelową jazdę po mieście. Po drodze zatrzymywaliśmy się w punktach widokowych, na kolację, herbatę i tak w kółko.

Najbardziej zaskakującym miejscem okazała się jedna z głównych ulic Teheranu, która nazywana jest powszechnie “turn-turn”. Przyjeżdża tu zmotoryzowana i żądna flirtu młodzież, osobno mężczyźni, osobno kobiety. Jeśli obie strony spodobają się sobie (a zwłaszcza kobietom dobry samochód płci przeciwnej), zawracają i wymieniają się numerami telefonów.

IMG 0110 Fotor Collage

Pierwszy dzień zakończyliśmy u Kamrana, który podjął nas wcześniej obiadem. Na tę okoliczność kupił dwie butelki alkoholu, który w Iranie jest surowo zabroniony. Pierwsze i drugie przyłapanie grozi chłostą, trzecie karą śmierci! Litr mocnego trunku kosztuje u dealera ok. 30 EUR. Gospodarz z dumą zaprezentował nielegalne kanały muzyczne w telewizji i dla podkręcenia imprezy włączył… dyskotekowe światło. Cóż, jesteśmy w Iranie.

Kolejne dni w Teheranie minęły pod znakiem niezwykłej gościnności znanych nam, a także przypadkowych Irańczyków. Zwiedziliśmy główne atrakcje miasta, pałace obalonego przez rewolucję islamską szacha, przepiękne meczety, parki.

IMG 0214

10523977 10202606035494451 2208460149753054531 n

10556536 10202606030134317 3898149654338017232 n

W 1979 roku w Iranie obalono prozachodniego szacha Pahlawiego. 4 listopada protestujący studenci irańscy wdarli się do ambasady USA biorąc zakładników. Spowodowało to izolację kraju na arenie międzynarodowej. Na zdjęciu mur byłej ambasady.

IMG 0224

Korki to synonim Teheranu

IMG 0150

IMG 0225

Dziewczyny panicznie boją się policji obyczajowej. Jeśli widzą radiowóz oznaczony kolorem zielonym, poprawiają hidżaby, ściszają muzykę i jak najszybciej się oddalają.

IMG 0311

IMG 0253

IMG 0268

IMG 0245

Ostatniego dnia przed wyjazdem w głąb kraju zostaliśmy zaproszeni na imprezę do domu przyjaciela, na przedmieściach Teheranu.

2014 07 31 01 36 39

Gospodarz jest synem wpływowej osoby w Iranie. W swoim domu organizuje nielegalne turnieje pokera, pod koniec naszej przygody w Iranie wystawił mi także urodzinowe przyjęcie. Mówi z wyśmienitym amerykańskim akcentem, bardzo dobrze rapuje. Zapytałem go dla żartu, czy nie ma w domu czasem bankomatu, jak na amerykańskiego rapera przystało. Skierował mnie do rogu pokoju, w którym leżał… terminal płatniczy! Dzięki łączu przez Dubaj mógłby przyjąć nawet moją Visę, która w Iranie nie działa.

2014 07 28 11 Fotor Collage

IMG 0335

W domach nie obowiązują również uliczne restrykcje ubraniowe.

IMG 1095 Fotor

Następnego poranka niewyspani pojechaliśmy na lotnisko, skąd mieliśmy się udać do miejscowości Sziraz, dawnej stolicy Persji. Bilet w jedną stronę kupiony z jednodniowym wyprzedzeniem kosztował ok. 40 USD. Drogę powrotną pokonaliśmy lądem (niebieskie strzałki). Na lotnisku traktowano nas jak vip-ów, przepuszczano przez kontrole, nikt nie sprawdził paszportu ani plecaków.

Zrzut ekranu 2015 01 03 o 15 47 00

2014 07 22 11 30 27

Lecieliśmy wysłużonym Airbusem A300 linii Iran Air. Na chyboczącym się w locie telewizorze leciał pokaz slajdów z irańską przyrodą. Sprzęt wygląda jakby był powieszony na gwoździu. Podany został obfity obiad, ramadan w podróży nie obowiązuje. Przy lądowaniu wypadły niektórym maski tlenowe.

Sziraz

Irańczycy zwykli mówić, że nawet w najbiedniejszym irańskim domu można znaleźć dwie książki: Koran i poezję perską Hafeza. Do miejsca spoczynku narodowego poety-bohatera przyjeżdżają pielgrzymi z całego kraju. W ogrodach niezmienionych od setek lat rozważają każde słowo. Piękne parki otaczają mury pamiętające czasy sprzed naszej ery. Jesteśmy w Szirazie.

2014 07 22 16 22 59

2014 07 22 16 31 02

2014 07 22 18 12 04

Wnętrze meczetu.

2014 07 23 12 50 54

2014 07 22 18 00 42

2014 07 23 15 55 56

Sarkofag Hafeza

2014 07 23 19 51 55

2014 07 24 10 55 05

IMG 0357

IMG 0372

Sufit nad miejskim bazarem

IMG 0376

 

IMG 0424

IMG 0448

Tradycyjny irański kebab.

IMG 0458

IMG 0460

Wychodząc z jednego z meczetów poderwały nas młode dziewczyny z matką. Bardzo chciały nas zaprosić do siebie na obiad (to nic, że ramadan). Po stroju można było poznać, że nie należą do majętnych osób. Po wspólnym selfie przyjęliśmy propozycję i przez stary bazar poszliśmy do domu.

IMG 0480

2014 07 23 14 12 53

Dziedziniec domu

2014 07 23 13 33 20

Tak mocnej sziszy jak wtedy nigdy nie paliłem. Okazało się, że dziewczynom bardzo zależało na ożenku. Spędziliśmy z całą rodziną długie popołudnie. Przyszła nawet babcia zobaczyć kandydatów. Do planów ślubnych nie doszło. Na końcu prosiły o pamiątki. Zasugerowano mi zostawienie szwajcarskiego zegarka, koledze… sandałów.

Około 70 kilometrów na północ od Szirazu znajdują się mury Persepolis. Miasto założone przez Dariusza I w 518 r. p.n.e., w późniejszych latach służyło jako ceremonialna stolica imperium perskiego. Obecnie znajduje się na liście UNESCO. Udaliśmy się tam wynajętą taksówką za 10 USD.

Persepolis

IMG 0550

2014 07 23 17 45 43

IMG 0546

IMG 0559

IMG 0566

Po kilku dniach w Szirazie pojechaliśmy do kolejnego miasta. Isfahan położony w centralnym Iranie zamieszkały jest od czasu paleolitu. Słynie z najstarszych i najpiękniejszych zabytków, pałaców, mostów, a także położonych opodal reaktorów nuklearnych. Bilety na autobus z fotelami jak w pierwszej klasie samolotu kosztował 30 zł. Droga idealnie równa.

Isfahan

 

2014 07 24 18 19 34

2014 07 25 13 48 09

Podziemia mostu przecinającego wyschniętą rzekę.

2014 07 25 15 09 20

2014 07 25 16 35 43

2014 07 25 16 46 40

2014 07 25 20 30 43

W czasie ramadanu Iran oficjalnie pości. Po zmroku całe rodziny wychodzą na ulice biwakować. Zajmują każdy zakątek trawy, nawet pasy zieleni na autostradach. Nierzadko byliśmy zapraszani do kolacji.

2014 07 26 09 39 21

2014 07 26 15 19 17

Jeden z najsłynniejszych hoteli w Iranie- Abbasy Hotel (znajduje się na liście UNESCO). Za lody z unikalnym szafranem płacimy po 1,5 USD.

2014 07 27 00 22 49

Szisza pub. Wstęp tylko dla mężczyzn.

2014 07 27 09 27 09

Isfahan zwiedzaliśmy z Nimą, naszym 23-letnim znajomym, który nas również ugościł. Nima zajmuje się pilnowaniem trzech firm rodziców, podczas gdy oni podróżują po świecie. Na zdjęciu część jego salonu. Widać, że lubią imprezować.

Podczas pobytu w Isfahanie koledzy trafili na doroczny protest antyamerykański. Osobiście przegapiłem wydarzenie, ponieważ szukałem w tym czasie kawiarenki internetowej. Musiałem kupić bilet do… Korei Północnej [RELACJA], gdzie miałem polecieć zaraz po Iranie.

W polskich mediach można było tego dnia zobaczyć zdjęcia rozwścieczonego tłumu palącego amerykańskie flagi. Według relacji kolegów protest przypominał wielki piknik rodzinny, na który “demonstranci” zostali zwiezieni z okolicznych wsi za wynagrodzeniem.

IMG 0670

IMG 0671

IMG 0678

IMG 0749

————-

IMG 0842

Fabryka dywanów

IMG 0885

W godzinach południowych meczety stają się miejscem odpoczynku. Temperatura w lipcu dochodziła do 49 stopni (odczuwalność niższa).

IMG 0911

Ponownie most.

IMG 0933

IMG 0969

Obserwowaliśmy też pracę kilku młodych dziewczyn, które ręcznie malują ozdoby na dzbankach, szklankach.

IMG 1030

Z Isfahanu wróciliśmy do Teheranu kolejnym autobusem. Po zwiedzaniu miasta we własnym zakresie przyjął nas komitet urodzinowy. Dziękuję Irańczykom za imprezę-niespodziankę.

Urodziny w Teheranie. Koniec ramadanu.

2014 07 31 01 35 42

10606053 576810212427528 4080080539570466242 n

IMG 1085

Tort urodzinowy

IMG 1090

Następnego (i ostatniego w Iranie) dnia udaliśmy się na Wielki Bazar na zakupy. Herbaty i przyprawy są wyjątkowo tanie.

2014 07 28 15 09 09

Ostatnie godziny przed odlotem spędziliśmy u kolejnych znajomych, którzy akurat przylecieli z zagranicy. W domu w stylu baroku-przepychu-bizancjum przyjęli nas po królewsku. Od pysznych mięs po własnoręcznie robione lody szafranowe.

2014 07 29 19 54 30

10565124 10202606035254445 4164698312333071793 n

IMG 1114 Fotor

Nie można pozostać obojętnym wobec tego co zastaliśmy na miejscu. Nasze pierwotne przypuszczenia, oparte oczywiście na przekazach medialnych, zupełnie mijały się z prawdą i rzeczywistością. Iran, uważany za kraj niebezpieczny, zamieszkiwany przez terrorystów, okazał się niesamowitym miejscem, z niezwykle uprzejmymi, gościnnymi, pomocnymi oraz uśmiechniętymi ludźmi. Ta czysta ludzka natura Irańczyków powodowała, że czuliśmy się na miejscu rewelacyjnie, chociaż często było nam po prostu głupio, że wszyscy otaczali nas taką dobrocią i chęcią niesienia pomocy, nie oczekując niczego w zamian.

Dzień później siedziałem już w samolocie do Korei Północnej. [ZOBACZ RELACJĘ]

Wszystkie zdjęcia w niniejszej relacji są autorstwa uczestników wyjazdu. Powielanie jakiejkolwiek treści tylko za zgodą. 

POWRÓT DO STRONY GŁÓWNEJ

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Facebook

Get the Facebook Likebox Slider Pro for WordPress
en_GB